piątek, 30 grudnia 2016

first

Selena's POV
Dźwięk maszynki do tatuażu rozbrzmiewał w moich uszach, a zapach tuszu lekko drażnił moje nozdrza. Potarłam rękawiczką kilka razy zaczerwienione ramię niebieskookiego blondyna i uśmiechnęłam się.
- Gotowe - powiedziałam - W skali od 1 do 10, na ile oceniasz ból, Luke?
- 3. Myślałem, że będzie gorzej - odpowiedział na pytanie.
Po chwili usiedliśmy przy drewnianym stole, gdzie powiedziałam chłopakowi, jak powinien dbać o tatuaż, by proces gojenia przebiegł pomyślnie, oraz zdradziłam mu kilka przydatnych informacji na związane z tym tematy. Blask księżyca delikatnie odbijał się od wazonu stojącego przede mną. Był to już dzisiaj ostatni klient, więc mogłam zbierać się do domu. Po dokonaniu wszelkich formalności, wyszedł, a ja zaczęłam sprzątać w studiu.
Chociaż mam dopiero 17 lat, pracuje tu jako tatuażystka i piercerka od roku. Pensja, którą otrzymuje zdecydowanie przewyższa normę. Dzięki temu mam więcej pieniędzy na nastoletnie wydatki, niż gdybym pracowała legalnie.
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi. Moim oczom ukazał się wysoki brunet z brązowymi oczami. Ubrany był jedynie w czarną koszulkę, która opinała jego dobrze zarysowane mięśnie, a żyły na rękach wyglądały, jakby zaraz miały wyskoczyć spod skóry. Dostrzegłam także kilkanaście tatuaży na ramionach, oraz na dłoniach.
- Hej, już zamykasz? Pomyślałem, że może dałabyś radę zrobić mi kolczyk - zapytał.
- Jasne, to nie powinno trwać długo. Usiądź tam, a ja przygotuje potrzebny sprzęt - odparłam.
Chwilę później pochylałam się z igłą nad jego uchem, by w ostateczności przebić je na wylot. Po skończonej pracy umyłam ręce, oraz wyznaczyłam odpowiednią sumę do zapłaty. Chłopak wręczył mi banknot, a następnie z zadziornym uśmiechem podziękował i wyszedł. Dokończyłam sprzątanie po całym dniu, a gdy miałam schować zarobione pieniądze do portfela, zorientowałam się, że trzymam mały kawałek papieru, z napisanym na środku numerem telefonu, oraz dopiskiem 'Shawn'.
Prawdę mówiąc zdawałam sobie sprawę z tego, że nie należę do brzydkich osób i mam powodzenie zarówno u chłopaków, jak i u dziewczyn, ale nadal nie mogłam się dokładnie ustatkować. Nigdy nie byłam zakochana, ponieważ nie jestem poważnie zainteresowana żadną osobą w moim otoczeniu.
Założyłam czarną bluzę na ramiona, włożyłam telefon do kieszeni w spodniach i wyszłam ze studia. Włączyłam moją ulubioną playlistę i zaczęłam kroczyć chodnikiem wzdłuż ulicy. Zapisałam sobie również numer Shawna i uznałam, że jutro się z nim skontaktuje.
Weszłam do domu i po zdjęciu moich czarnych conversów udałam się po schodach do mojego pokoju. Wybrałam z szafy luźną koszulkę i szare dresy i poszłam wziąć prysznic. Gdy skończyłam, położyłam się do łóżka. Zamknęłam oczy, a po chwili zasnęłam.
Obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi. Przetarłam zaspane powieki i spojrzałam na tykający zegar. 2:30. Krople deszczu uderzały o dach. Wstałam, by zejść na dół i założyłam okulary. Do pracy i na rożne spotkania nosiłam soczewki, ale w domu nie miałam problemu ze zwykłymi oprawkami. Gdy otworzyłam drzwi moim oczom ukazała się moja najlepsza przyjaciółka, Demi. Była cała przemoczona, a jej oczy były podkrążone. Makijaż całkowicie się rozmazał, a włosy były roztrzepane na wszystkie strony. Widać również, że była co najmniej wstawiona.
- Wejdź, jest strasznie zimno. Ty płakałaś? - spytałam zachrypniętym głosem.
- Długa historia. Zrobiłabyś mi herbaty?
- Jasne, zdejmij te mokre ubrania, zaraz dam ci coś, co możesz założyć i przyniosę płyn do demakijażu - Demi nawet nie siliła się na sztuczny uśmiech, ale od razu skierowała się do salonu.
Gdy wróciłam z wcześniej wymienionymi rzeczami i dwoma kubkami herbaty, ona poszła szybko się przebrać, a następnie dołączyła do mnie na kanapie. Widać, że nie wiedziała jak zacząć. Jej policzki były mocno zaczerwienione, a ona trzęsła się z zimna. Delikatnie ją przytuliłam, chciałam, by wiedziała, że może powiedzieć mi wszystko. Po chwili usłyszałam ciche łkanie.
- Ona mnie odrzuciła. Wyśmiała - ledwo można było usłyszeć jej głos.
- O co chodzi? Kto?
- Melanie. Zakochałam się w niej, a gdy jej to powiedziałam, ona mnie wyśmiała - mówiła przez łzy - Ja tak bardzo jej pragnę, Sel, proszę pomóż mi ją odzyskać.
- Ona nie jest ciebie warta. Znajdziesz kogoś lepszego, niż Mel, zobaczysz. Jesteś cudowną dziewczyną, a na świecie na pewno jest twoja bratnia dusza - starałam się ją pocieszyć.
- Dziękuje ci, zawsze wiesz co powiedzieć. Chociaż nadal jest mi przykro, zastanowię się nad tym. Może rzeczywiście powinnam znaleźć kogoś, kto będzie mnie traktował odpowiednio. Tak jak ty, Sel - nie zauważyłam nawet, gdy dłonie Demi spoczęły na moich policzkach. Ona tylko uśmiechnęła się i przejechała językiem po mojej wardze. Nie wiedziałam co powiedzieć, nie mogłam wydusić ani słowa. Lekko odepchnęłam ciało dziewczyny od siebie. Pachniała alkoholem. Wiedziałam, że robi ona rożne dziwne rzeczy, gdy jest pijana, ale nie wpadłabym na pomysł, że będzie chciała mnie teraz pocałować. Była jedynie moją najlepszą przyjaciółką, nie oczekiwałam niczego więcej z jej strony.
Co prawda nie miałam nic przeciwko spotykania się z dziewczyną, ale pomiędzy mną, a Demi nie wyczuwałam żadnej chemii. Była bardzo ładną dziewczyną, ale zupełnie nie w moim typie. Jej włosy były krótsze, ciemniejsze, niż moje i wygolone po boku, a czekoladowe oczy otoczone gęstymi rzęsami przykuwały uwagę niejednej osoby. Zazwyczaj chodziła w szpilkach, lecz teraz miała na sobie zwykłe vansy, a na jej ramionach zawsze spoczywała skórzana kurtka. Miała ich tyle, że oddzieliła na nie specjalną cześć garderoby. Przeróżne kolczyki, które zresztą sama zrobiłam zdobiły jej uszy i język. Całą szyje pokrywały kolorowe tatuaże, również mojej roboty. Często imprezowała, co niejednokrotnie kończyło się wizytą w szpitalu na płukaniu żołądka. Chociaż sprawiała wrażenie ostrej dziewczyny, w rzeczywistości była bardzo wrażliwa i kochana.
Spotkałam ją, gdy poszłam z moim byłym chłopakiem, Benem na obiad charytatywny jego rodziców. Byli obrzydliwie bogaci, więc często zostawałam zapraszana na rożne tego typu spotkania. Kilka dni później, za namową Demi zerwałam z nim, bo szczerze mówiąc był okropnie nudny. Nie wiem dlaczego zmarnowałam rok z życia na włóczenie się po eleganckich restauracjach i balach, na których jedynym alkoholem było lekkie wino musujące.
Na Demi Lovato zwróciłam uwagę, bo tak samo jak ja nie wydała się zbyt zaciekawiona otaczającym nas wydarzeniem. Szybko złapałyśmy wspólny język, a potem wylądowałyśmy w łożku z jakimś czarnym chłopakiem. Było to szalone, ale naprawdę zapadło naszej trójce w pamięć. Wspólnie uznaliśmy, że była to jednorazowa akcja i nie będzie miała ona wpływu na naszą przyszłość.
Tak właśnie poznałam też mojego drugiego przyjaciela, Seana. Jest on czarnowłosym i wytatuowanym dziewiętnastolatkiem, którego życie kręci się wokół imprez, seksu i dziewczyn. Ma świetne poczucie humoru, oraz dzieli ze mną pasję do tatuażu.
Całą trójkę łączy to, że mieszkamy w jednym domu na Bronxie, nowojorskiej dzielnicy, znanej z latynoskich dziewczyn, dilerów narkotyków, morderstw oraz gwałtów. Znam tu większość ludzi, moja igła przebijała ich skórę, więc czuję się bezpiecznie.
Wychowałam się tu razem z moją ciotką oraz bratem, Cameronem, który obecnie mieszka na Hawajach, ze swoją dziewczyną Merry. Przyjechała na wymianę z Texasu, zamieszkała u nas w domu na kilka dni, ale to wystarczyło by Cam zakochał się w niej po uszy. Teraz byli szczęśliwym małżeństwem i rodzicami małego Tommy'ego.
Ojciec zostawił naszą rodzinę, gdy miałam półtora roku. Nie mam z nim żadnych wspomnień, ale dowiedziałam się, że bił moją mamę i jej groził. Teraz nawet nie chce go szukać. Czuje do niego wstręt, przez to, że skrzywdził moją rodzicielkę do tego stopnia, że obecnie znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. Nie można jej odwiedzać, więc nie widziałam jej od kilkunastu lat. Mimo to wierzę, że nadal nas kocha i pamięta, że jesteśmy jej dziećmi.
- Przepraszam, nie wiem co mnie naszło - usłyszałam głos Demi - Ja lepiej pójdę się położyć, dobranoc.
- Dobranoc, nic się nie stało. Śpij dobrze.
- Wzajemnie Seleno - odparła z lekkim uśmiechem, by później skierować się w stronę schodów na dół, prowadzących do piwnicy, gdzie miała swój pokój. Kameralnie, czyż nie?
Odstawiłam do zlewu brudne naczynia, a następnie pobiegłam do mojego pokoju. Jutro czeka mnie kolejny męczący dzień w szkole. Zdjęłam okulary, położyłam je na szafkę i nawet nie zauważyłam, gdy zasnęłam.
1275 słów
zapraszam do komentowania i obserwacji tego bloga
każdy rozdział będzie się najpierw pojawiał na moim wattpadowym profilu:
mallwwina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz